Strony

08 grudnia 2019

8 grudnia... ;(

 Dziś mój rocznik składa śluby... a ja w pracy... Nie mogłam się na niczym skupić... Ile bym dała, żeby móc być tam z nimi... Adwent ma dla mnie bardzo oblubieńczy wymiar... Czas oczekiwania oblubienicy na Oblubieńca... Wszystko we mnie kipi miłością do Niego... Nie umiem inaczej... 

Tak naprawdę ślubami żyję już teraz, tutaj... choć ich nie złożyłam... ale bardzo chciałabym, żeby tak formalnie to mogło zaistnieć, to co jest w sercu od lat.. by to było potwierdzone przez Kościół. Móc należeć do Niego, oddać się Jezusowi, wypowiedzieć Mu oficjalnie swoje TAK... Odpowiedzieć Mu na Jego miłość swoją miłością tak najpełniej w ślubach... Wynagrodzić Jezusowi za wszystkich kapłanów, siostry, którzy nie są wierni swemu powołaniu, którzy odeszli, sprzeniewierzyli się powołaniu... 

"On jest mój, a ja Jego wyłącznie jedynie"... Chciałabym móc zrealizować to, co jest w sercu od tak dawna... Moje rocznikowe zrobiły to dziś... Pamiętałam o nich, ale też szalały mi dziś niesamowicie emocje, wyobraźnia, pamięć... Zazdrość?! Tak... Przyznaję się... Boli... Serce się rwie, pragnie, a to wszystko jest takie niedostępne, nieosiągalne... Chciałabym też złożyć śluby i móc nimi żyć...

Kto może, niech westchnie w modlitwie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz